niedziela, 18 maja 2008

Empiezo...

"Mój dom, w którym piszę od lat,
Mój dom, w którym płaczę nie raz."

Tak, to znam!




Trzeci już blog w moim życiu, hmm a może czwarty :).

Pierwszy był pełen nie zrozumiałych uczuć, części życia, której nie chcę zapomnieć, ale i którą nie chcę się już dzielić - innymi słowy został wykasowany.

Drugi istnieje nadal i chcę aby pozostał. Mam ogromny sentyment, notki są nadal aktualne i od czasu do czasu coś jeszczę tam naskrobię, więc zapraszam: http://elvirka.blog.pl/

Trzeci powstaje dzisiaj - z różnych powodów, między innymi żeby wydedukować powody :). Ale naprzykład dlatego, że mogę dodać tu zdjęcia :) Albo dlatego, że jestem kobietą i lubię zmiany...w końcu wszyscy mężczyźni twierdzą, że kobieta zmienną jest ;). Nie będę ich wyprowadzać z tego błędu :).


To tak na rozpoczęcie jak w tytule, tylko że po hiszpańsku - tak tak ostatnio fiksuję się na tym języku :). Ale i tak mało czasu poświęcam na jego naukę :). Trzeba to zmienić ;).
No i jeszcze jakaś fota mojej dziwnej osoby :) Fotka z Helu, z nad morze, które bardzo kocham i bez którego nie wyobrażam sobie życia.

Na te godzinę to już wszystko. Pozdrawiam i buziaki ślę :*.



2 komentarze:

Anonimowy pisze...

wiesz Słońce mam nadzieje, że Twój blog będzie choć częściej aktualizowany.. ja o swoim chyba zapominam:( a szkoda, bo czasem tak wiele jest we mnie,a nie ma na niego za bardzo czasu..

będę stałym czytelnikiem więc pisz często i o wszystkim:*

tęsknie zwłaszcza teraz:*

ps. pozdrowienia od kopiącego malucha:* :D

Anonimowy pisze...

Witaj...
z tej strony rabia..
Cieszę się, że mogę Cie poznać...
Los maluje nasze życie różymi kolorami...Staram się widzieć ten świat przez pryzmat wielu barw...Najważniejsze jest to, aby nie widzieć świata czarno - biało...Niestety czasem łatwo mówić trudniej realizować..lecz najważniejsze by pozostać sobą..
Każdy z nas podąża ścieżką...Cieszę się, że mogłyśmy sie spotkać w drodze..
Pozdrawiam serdecznie